Zaloguj
Reklama

Obalamy mity na temat klubów fitness

Autor/autorzy opracowania:


Obalamy mity na temat klubów fitness
Fot. ojoimages
(5)

Świadomość polskiego społeczeństwa w dziedzinie zdrowia i aktywnego trybu życia systematycznie rośnie. Kluby fitness mnożą się jak grzyby po deszczu, budując wokół siebie coraz większą społeczność entuzjastów. Jak natomiast przekonać tych, którzy o nowoczesnych klubach wciąż myślą stereotypowo?

Reklama

Siłownia to miejsce dla łysych mięśniaków na sterydach

Na szczęście minęły już czasy, w których siłownia zarezerwowana była tylko dla „mięśniaków”. Mroczne i ciasne salki gimnastyczne, nieprzyjemny zapach i tzw. „karki” to echo przeszłości. Dzisiejsze kluby fitness to jasne, duże przestrzenie pełne uśmiechniętych ludzi. Częściej, niż zafiksowaną na obwodzie bicepsa górę mięśni, można spotkać tu wracającą do formy po porodzie młodą mamę, studentkę lub biznesmena chcącego odpocząć psychicznie po długim dniu pracy. – Rosnącą grupą klientów są także osoby powyżej 50. roku życia – mówi Maciej Dufrat, trener personalny. – Nowe formy zajęć, takie jak Indoorwalking – trening na eliptykach i trening funkcjonalny pozwalają podjąć aktywność fizyczną każdemu, niezależnie od formy i poziomu wytrenowania. Bardziej niż na ponadprzeciętnej sprawności skupiamy się w nich na zachowaniu dobrej kondycji, by ułatwić sobie codzienne funkcjonowanie.

Nie mogę chodzić na siłownię ze względu na skrzywienie kręgosłupa

Nic bardziej mylnego. Mięśnie grzbietu, wyciągnięte i nienaturalnie wykręcone z powodu całodziennego siedzenia w pracy przed komputerem potrzebują ćwiczeń. Racjonalny trening wzmacniający plecy, pozwoli uniknąć w przyszłości ryzyka zwyrodnień, bólu i kosztownych kuracji. Kręgosłupowi może zaszkodzić nadmierne i nierówno rozłożone obciążenie. Jednak dziś oferta zajęć w klubach fitness wykracza daleko poza dźwiganie sztangi: od jogi, przez jazdę na rowerze w rytm muzyki czy marsze na eliptyku, po ćwiczenia rozciągające i modelujące sylwetkę (np. słynne CelluStop, pilates). W wyborze najodpowiedniejszej aktywności, dostosowanej do naszych możliwości i ograniczeń pomoże nam wykwalifikowana kadra. Wystarczy zgłosić się do instruktora lub trenera personalnego, a on dobierze odpowiednie ćwiczenia, obciążenie i przyrządy oraz pokaże, jak efektywnie na nich pracować.

Nie ćwiczę, bo nie chcę mieć atletycznej sylwetki

Nie trzeba się o to martwić. Do klubów fitness chodzi mnóstwo ludzi, których na co dzień mijasz na ulicy. Niewielu z nich przypomina kulturystów, prawda? To dlatego, że za przyrost tkanki mięśniowej odpowiadają specjalne treningi. Towarzyszy im także odpowiednia dieta i przyjmowanie specjalnych preparatów (odżywek). Nie grozi Ci więc, że zostaniesz „mężczyzną w spódnicy”. Aerobik czy pilates sprawią, że Twoje ciało będzie bardziej sprężyste i jędrne.

Reklama
(5)
Komentarze