Zaloguj
Reklama

Przetrwać od sesji do sesji - kulinarny poradnik studenta

Autor/autorzy opracowania:

Kategorie ATC:


Przetrwać od sesji do sesji - kulinarny poradnik studenta
Fot. ojoimages
(5)

Niby-śniadanie i sporadyczny obiad w barze mlecznym, duża ilość pustych kalorii w postaci przekąsek spożywanych wieczorową porą – tak zazwyczaj wygląda dzienne menu studenta. Poradzenie sobie ze szkolnymi obowiązkami wraz z finansowymi wyzwaniami nie jest wciąż łatwe.Podpowiadamy, co i jak jeść, żeby żywić się odpowiednio nie wydając przy tym więcej od innych.

Z pierwszym dniem października naukę rozpoczęło ponad 1,5 miliona studentów. Utożsamiane z tym faktem wkroczenie w dorosłość jest dla wielu z nich związane także z częściowym lub całkowitym usamodzielnieniem się. Pierwszy rok akademicki to pierwsza stancja i decydowanie o samym sobie. Imprezowe studenckie czwartki, długie weekendy, grupowe realizowanie projektów… Cóż więc znaczy wartościowy, ciepły posiłek, jeżeli na raz dostępnych jest tyle atrakcji i pokus? Dla niektórych takie danie to wyjątek od reguły – studenci mówią taki los, dla innych to już niemal codzienność. Mimo to, pytanie gdzie dobrze i tanio zjeść? jest jednym z ważniejszych podczas całych studiów.

Parówka kulinarnym hitem

Kuchnia studencka rządzi się swoimi prawami, pewne jest jedno – studentów do wyjątkowej kreatywności mobilizuje sytuacja. Bo kto inny, jak nie studenci potrafią wyczarować najlepsze przekąski i dania niemal z niczego? –Studenci w kuchni są zwykle śmiali w poczynaniach, lubią eksperymentować – mówi Małgorzata Wódkiewicz z Zakładów Mięsnych z ostrołęki. Do ulubionych produktów studenta, bynajmniej tak było za moich czasów, należą m.in. parówki.

Do ulubionych dań studentów należą też te bazujące na produktach zbożowych tj. ryżu, makaronie i kaszy oraz warzywach, np. ziemniakach. Wciąż popularne są zupki chińskie oraz pierogi leniwe, które można zjeść w mlecznym barze już za kilka złotych.

Grupowe gotowanie sposobem na kryzys

Trzy największe kłamstwa studenta: od jutra się uczę, od jutra nie piję, nie jestem głodny- to żart, ale jak każdy zawiera ziarnko prawdy. Mimo, że studenckie zaciskanie pasa najczęściej zaczyna się właśnie od jedzenia, to głodny student jest już coraz rzadszym przypadkiem. Sposobami na kryzys są m.in. grupowe zakupy i gotowanie, które stało się trendy. Większość studentów gotuje samodzielnie, co jest przyjemną i jednocześnie praktyczną przerwą w ciągu dnia. Są jednak tacy, którzy bazują głównie na produktach przywiezionych z domu od rodziców.

Studenci mawiają wtedy, że najlepszy jest poniedziałek – pierwszy dzień po spędzonym weekendzie w domu, dzień kiedy lodówka jest jeszcze pełna. W chwilach kryzysowych wielu szuka pomocy u współlokatorów, albo decyduje się na rozwiązania nieszablonowe. Niejedni gotowali już jajka w czajniku elektrycznym, przyrządzali sałatki z makaronu z zupki chińskiej z dodatkiem jogurtu czy pastę kanapkową ze wspomnianych już parówek.

(5)
Reklama
Komentarze