Zaloguj
Reklama

Gdy unikanie konfrontacji kosztuje zbyt wiele

Informacja prasowa

Autor/autorzy opracowania:


Gdy unikanie konfrontacji kosztuje zbyt wiele
Fot. panthermedia
(0)

Dlaczego tak boimy się konfrontacji? Czy najlepiej jest unikać konfrontacji, kiedy tylko jest to możliwe? Jaką cenę gotowi jesteśmy za to zapłacić?

Reklama

Moja przyjaciółka ostatnio zapytała, dlaczego do niej nie dzwonię? Pytanie zawisło nad niedokończonym posiłkiem, czar lekkości i niewymuszonego żartu zniknął bez śladu, a ja odłożyłam sztućce….

Większość z nas dość precyzyjnie potrafi określić, kiedy pytanie jest wyrazem zaciekawienia, kiedy zaś pretensją. W odpowiedzi na tą ostatnią zazwyczaj instynktownie przechodzimy do obrony, używając bardziej lub mniej przekonujących argumentów - „jestem strasznie zajęty”, „mam mnóstwo pracy”, „dzieci mi chorowały”, „miałem urwanie głowy”, „szef nie daje mi wytchnienia”, „przechodzę kryzys w związku”... Czy to prawdziwy opis, czy tylko wykręt, pozwala zazwyczaj dojeść spokojnie posiłek.

Ja nie wykazałam się dyplomacją i z szacunku do siebie i przyjaciółki przyznałam, że dzwonię, gdy czuję potrzebę kontaktu z nią. Konfrontacja? Głupota? Naiwność? A może konsekwencja przekonania, że kontakt regulują obie strony relacji, że ludzie mają różne potrzeby intensyfikacji relacji, że mogą się w tym różnić. Tym razem różnica okazała się nie do zniesienia i przyjaciółka wyszła w poczuciu bycia dla mnie zwykłą znajomą. Szkoda, bo gdyby została, mogłaby się dowiedzieć, jaka jest dla mnie ważna. Nawet jeśli dzwonię rzadziej, niż ona potrzebuje.

Pytania są bezpieczne. Nie odsłaniamy się, zadając je, za to wywieramy presję na osobie pytanej. Zawsze możemy powiedzieć: „Przecież tylko Cię pytam”. Tymczasem pod każdym pytaniem ukryte jest coś bardzo ważnego - niezaspokojona potrzeba, frustracja, poczucie zranienia. Tyle że powiedzenie wprost – „Przykro mi, że nie dzwonisz, poczułem się nieważny, gdy odwołałaś spotkanie.”- jest znacznie bardziej ryzykowne, odsłania nasze czułe miejsca, wskazuje, że ktoś jest dla nas ważny. Pokazuje coś, co we współczesnej kulturze bywa przedmiotem drwin - naszą zależność od drugiego człowieka, jego obecności, czułości, zaangażowania.

Reklama
(0)
Komentarze