Zaloguj
Reklama

Grypa australijska – czy jest się czego obawiać?

Grypa australijska – czy jest się czego obawiać?
Fot. medforum
(0)

Wszyscy mamy w pamięci doniesienia medialne sprzed kilku lat, dotyczące ptasiej grypy. Ostrzeżenia przed gwałtownym rozprzestrzenianiem się wirusa, ogarnęły każdy zakątek Polski. Dziś, media alarmują, że mamy do czynienia z nową odmianą grypy – grypą australijską. Czy mamy się czego obawiać?

Reklama

Co wywołuje grypę?

Za każdą odmianę grypy odpowiada wirus. Wirusy są to mikroorganizmy, klasyfikowane jako „z pogranicza” świata żywych i martwych. Dlaczego? Wirusy wykazują zarówno wiele cech charakterystycznych dla typowych, żywych mikroorganizmów (np. potrafią namnażać się w komórkach gospodarza) jednak nie prowadzą żadnych funkcji życiowych, które dla organizmów żywych są charakterystyczne – np. nie oddychają. Co istotne – grypa niezwykle szybko mutuje, co skutkuje tym, że nie ma jednej szczepionki, która uchroniłaby nas przed chorobą. Wirusy grypy zalicza się do tzw. ortomyksowirusów. Zasadniczo, wyróżnia się trzy główne podtypy grypy – A, B, C, które wywoływane są przez różne odmiany wirusa, różniące się między sobą tzw. antygenami powierzchniowymi.

Grypa australijska – co to takiego?

Grypa australijska wywoływana jest przez odmianę wirusa grypy, oznaczanego w literaturze jako A (H3N2). Należy dodać, że podtyp grypy A, zaliczany jest do najbardziej zjadliwych i niebezpiecznych wirusów, które zagrażają zdrowiu ludzi. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), liczba zachorowań na grypę w Europie systematycznie rośnie. Potwierdzają to wyniki badań prowadzone przez Krajowy Ośrodek ds. Grypy, który alarmuje o najwyższej stopie zachorowalności na grypę od blisko 42 lat! Wśród zachorowań odnotowuje się zarówno osoby, które chorują na grypę sezonową jak również tych, u których podejrzewa się zachorowanie na odmianę australijską. Skąd grypa australijska w Polsce? Wirus A (H3N2) od wielu lat atakuje mieszkańców antypodów. Również ta odmiana grypy przenosi się drogą kropelkową, stąd wystarczy jedna osoba chora na pokładzie samolotu lecącego np. do Europy, aby móc być potencjalnym sprawcą dalszych zakażeń. Na chwilę obecną, najwięcej zachorowań na grypę australijską odnotowano we Włoszech i Irlandii. Nie oznacza to jednak, że Polska jest w stu procentach bezpieczna a wirus nie rozprzestrzeni się w kraju.

Niepokojące objawy

Wirus grypy australijskiej daje podobne symptomy, jak znana nam grypa sezonowa. Jeśli u siebie lub u swoich bliskich zaobserwujemy następujące objawy – niezwłocznie udajmy się do lekarza. Nie leczona grypa może wyrządzić wiele szkód w organizmie.

  • Nagła gorączka,
  • Silne bóle stawów,
  • Uczucie wyczerpania,
  • Suchy kaszel,
  • Ból gardła,
  • Biegunka,
  • Nudności,
  • Wymioty.

Jak ostrzega brytyjski NHS -odpowiednik polskiego NFZ, grypa australijska może zebrać największe żniwo od blisko pięćdziesięciu lat a liczba zachorowań  w Europie może przekroczyć miliony.

Jak zabezpieczyć się przed atakiem grypy?

Co prawda nie ma jednego, skutecznego sposobu, który pozwoli zabezpieczyć się przed grypą, jednak warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach, które pozwolą ograniczyć możliwość ewentualnego zachorowania.

  • Myj ręce wodą z mydłem,
  • Używaj tylko swojego ręcznika lub ręczników jednorazowych,
  • Unikaj – o ile się da – dużych skupisk ludzi,
  • Staraj się unikać kontaktu z chorymi,
  • Nie używaj tych samych sztućców co osoba chora,
  • Zażywaj preparaty zawierające rutynę i rutozyd,

Staraj się nie przegrzewać – rozgrzany organizm jest bardziej narażony na atak wirusa.

Reklama
(0)
Komentarze