Pod koniec stycznia 2012r. poszłam prywatnie do nowego ginekologa na wizytę (zawsze chodziłam państwowo), a na opóźniające się miesiączki nawet po 3 miesiące słyszałam, ze to stres, przeziębienie itd. Zostało u mnie stwierdzone PCOS na obu jajnikach i to w bardzo dużym stopniu. A że to było zaledwie pół roku po ślubie a chcemy mieć dzieci więc bardzo nas to bolało. Godzinami siedziałam przy komputerze szukając wsparcia w sieci i metod radzenia sobie z tym. Lekarz przepisał mi Luteinę, którą miałam przyjmować przez 10 dni i tak robiłam, ale po odstawieniu po 14 dniach nie miałam miesiączki nadal, zrobiłam test i udało się!!!
Za 1 razem nam się udało!!!
Bałam się i to bardzo, czy dam rady donosić ciążę, a teraz... jestem już w 19 tyg. ciąży jesteśmy szczęśliwi i wiemy, ze teraz nic nie zepsuje tego.
Dziewczyny PCOS to nie koniec świata... walczcie wam też się uda!!!!


























