Złote myśli kobiety po rozstaniu
kobieta_na_drodze
Fot. ojoimages

Spotyka każdego. Przychodzi niezapowiedziane i zawsze towarzyszą mu silne emocje. Rozstanie. Obojętnie z czyjej winy, z jakiej przyczyny i tak zawsze ktoś musi cierpieć.

Nie wiem, co w takich chwilach czuje mężczyzna, ale oto jak można opisać myśli kobiety:

 

 

 

Etap I

To oczywiste, że wina leży po jego stronie. Przecież to on spowodował ostatnią kłótnię, to on nie chciał pójść na kompromis. Nie wiem, jak można zrobić coś takiego po tylu latach związku! Nie zadzwonię pierwsza, należy mu się. Niech się trochę pomartwi. Niech zobaczy, jak to jest. Naprawdę miałam go już dość. A może jednak nie był taki zły?

Etap II

To wszystko moja wina. Bo przecież mogłam to rozegrać lepiej, mogłam nie używać tak wielu raniących słów. Nie wszystkie sprzeczki były potrzebne. Jestem do niczego, na pewno strasznie go zraniłam. Jestem brzydka i beznadziejna. Po co ja byłam taka zazdrosna? Na pewno znajdzie sobie lepszą partnerkę. Nie zasługuję na niego. Więc tak będzie chyba lepiej.

Etap III

A właściwie to w czym ja jestem gorsza? Dlaczego mam tak bardzo cierpieć? Ja mu pokażę! Dobra, idę na zakupy kupić sobie parę drobiazgów. To zawsze poprawia humor. Dopiero zobaczy, jaka jestem zadbana i atrakcyjna. Niech widzi, że bez niego mój świat się nie zawalił. I zapiszę się na kurs! A co, z życia trzeba korzystać. Może nowa fryzura? Zawsze myślałam, że w krótszych włosach będzie mi dużo ładniej...

Etap IV

Wczoraj mijałam miejsce, gdzie po raz pierwszy mnie pocałował. Nie mogłam powstrzymać łez... Tak bardzo tęsknię za jego dotykiem. Ile bym dała, żeby mnie teraz przytulił, powiedział kilka ciepłych słów. Brakuje mi go. Może to był jednak błąd? Sama już nie wiem...

Etap V

No tak... trzeba jakoś żyć dalej. Tyle czasu już minęło, nie można stać w miejscu. Wspomnienia? O tak, mam je schowane głęboko w sercu. Nigdy go nie zapomnę, ale wiem też, że potrafię żyć bez niego. Poradzę sobie, bez względu na wszystko. Jeszcze tyle przede mną. Nowe nadzieje, nowe spojrzenie w przyszłość... Myślę, że wszystko jakoś się poukłada.

Pewnie każda z nas przechodzi to na własny sposób. Jedno jest pewne, w końcu przyjdą te lepsze dni, kiedy powróci wiara w siebie i będziemy znów szczęśliwe.

Nie wiem, co w takich chwilach czuje mężczyzna, ale oto jak można opisać myśli kobiety:

 

 

 

Etap I

To oczywiste, że wina leży po jego stronie. Przecież to on spowodował ostatnią kłótnię, to on nie chciał pójść na kompromis. Nie wiem, jak można zrobić coś takiego po tylu latach związku! Nie zadzwonię pierwsza, należy mu się. Niech się trochę pomartwi. Niech zobaczy, jak to jest. Naprawdę miałam go już dość. A może jednak nie był taki zły?

Etap II

To wszystko moja wina. Bo przecież mogłam to rozegrać lepiej, mogłam nie używać tak wielu raniących słów. Nie wszystkie sprzeczki były potrzebne. Jestem do niczego, na pewno strasznie go zraniłam. Jestem brzydka i beznadziejna. Po co ja byłam taka zazdrosna? Na pewno znajdzie sobie lepszą partnerkę. Nie zasługuję na niego. Więc tak będzie chyba lepiej.

Etap III

A właściwie to w czym ja jestem gorsza? Dlaczego mam tak bardzo cierpieć? Ja mu pokażę! Dobra, idę na zakupy kupić sobie parę drobiazgów. To zawsze poprawia humor. Dopiero zobaczy, jaka jestem zadbana i atrakcyjna. Niech widzi, że bez niego mój świat się nie zawalił. I zapiszę się na kurs! A co, z życia trzeba korzystać. Może nowa fryzura? Zawsze myślałam, że w krótszych włosach będzie mi dużo ładniej...

Etap IV

Wczoraj mijałam miejsce, gdzie po raz pierwszy mnie pocałował. Nie mogłam powstrzymać łez... Tak bardzo tęsknię za jego dotykiem. Ile bym dała, żeby mnie teraz przytulił, powiedział kilka ciepłych słów. Brakuje mi go. Może to był jednak błąd? Sama już nie wiem...

Etap V

No tak... trzeba jakoś żyć dalej. Tyle czasu już minęło, nie można stać w miejscu. Wspomnienia? O tak, mam je schowane głęboko w sercu. Nigdy go nie zapomnę, ale wiem też, że potrafię żyć bez niego. Poradzę sobie, bez względu na wszystko. Jeszcze tyle przede mną. Nowe nadzieje, nowe spojrzenie w przyszłość... Myślę, że wszystko jakoś się poukłada.

Pewnie każda z nas przechodzi to na własny sposób. Jedno jest pewne, w końcu przyjdą te lepsze dni, kiedy powróci wiara w siebie i będziemy znów szczęśliwe.

Autor opracowania: Anna Pyka

Źródło tekstu: Fozik.pl, zdjęcia: ojoimages

Adres www źródła: www.Fozik.pl

Podziel się
Poleć znajomemudrukuj tekst
Oceń artykuł: 
 5 głosów
01-06-2010, 09:48

Przeczytaj komentowany artykuł: Złote myśli kobiety po rozstaniu

Tak, ale jakże łatwo się gada, trudniej robi.. kilka razy miałam swoje wielkie miłości i żadne rozstanie nie było łatwe. Po jednym zbierałąm się kilka lat.
Wiele robi to czy jest ktoś obok, kto wysłucha naszego zrządzenia biggrin

Benia

Benia

01-07-2010, 12:02

ehhh smute to

kirzenska

kirzenska

11-06-2011, 21:15

Najbardziej boli kiedy on zawiedzie w sytuacji kiedy jest nam najbardziej potrzebny....kiedy przychodzi choroba a wtedy zamiast wsparcia usłyszałam,,jesteś zerem jako kobieta,nie jesteś w stanie sprostać moim oczekiwaniom,, a co z moimi oczekiwaniami,co z wiarą,że zawsze będę mogła na niego liczyć.....gdzie podział się mąż który podobno tak bardzo mnie kochał?

ania70191

ania70191

15-06-2011, 12:00

Myślę, że najważniejsza jest wiara w siebie bez względu na to czy ktoś na nas patrzy, jest obok, słucha nas itp... Trzeba zawsze słuchać własnego serca, bo ono podpowiada zawsze prawdziwie.
Iść za marzeniami i znowu iść za marzeniami i tak zawsze aż do końca..

konto usunięte

Gość

24-06-2011, 13:47

Łatwo to sobie uświadomić, gorzej wcielić w życie.... Zawsze cięzko przechodziłam rozstania, ale tym razem nie wiem jak mam dalej żyć, jak sie pozbierać? A może to ja byłam w wielu przypadkach winna? Nie wiem.Straciłam wszystko: miłość, prace, nie mam siły na nic.Mam problemy w kazdej sferze życia, dodatkowo problemy rodzinne i z powodu braku pracy finansowe. A najgorsze jest to,że nie umiem sie podnieść w żadnej kwestii....nie wiem co robić?

konto usunięte

Gość

08-07-2011, 19:59

[CYTAT]anonymous 2011-06-24 13:47:07 Łatwo to sobie uświadomić, gorzej wcielić w życie.... Zawsze cięzko przechodziłam rozstania, ale tym razem nie wiem jak mam dalej żyć, jak sie pozbierać? A może to ja byłam w wielu przypadkach winna? Nie wiem.Straciłam wszystko: miłość, prace, nie mam siły na nic.Mam problemy w kazdej sferze życia, dodatkowo problemy rodzinne i z powodu braku pracy finansowe. A najgorsze jest to,że nie umiem sie podnieść w żadnej kwestii....nie wiem co robić?[/CYTAT]
Trudno doradzać,bo każdy przypadek jest inny tak jak i inna jest każda z nas,ale jedno jest pewne......jeżeli same sobie nie pomożemy,nie uwierzymy w siebie,nie będziemy o siebie walczyły to nic nie będzie w stanie nam pomóc........

konto usunięte

Gość

08-07-2011, 20:00

Trudno doradzać,bo każdy przypadek jest inny tak jak i inna jest każda z nas,ale jedno jest pewne......jeżeli same sobie nie pomożemy,nie uwierzymy w siebie, nie będziemy o siebie walczyły to nic nie będzie w stanie nam pomóc........

konto usunięte

Gość

08-07-2011, 20:10

Musimy mieć w sobie dość siły po to, żeby o siebie walczyć...o każdy kolejny dzień, o każdą chwilę.......

ania70191

ania70191

Dermatologia i kosmetologia (rozwiń)

Kobieta - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Dziecko - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Mężczyzna - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Styl życia: sztuka, rozrywka, muzyka (rozwiń)

Praca (rozwiń)

O zdrowiu - choroby cywilizacyjne (rozwiń)

Jaki rodzaj sportu preferujesz?