W gwiazdach zapisane
Filiżanka i kawa 5
Fot. medforum

Niektórzy wierzą w horoskopy, a niektórzy nie wierzą w nic. Ila prawdy w prawdzie, niestety nikt nie jest nam w stanie powiedzieć. A przecież horoskop może napisać każdy. Wystarczyło, że człowiek zwęszył możliwość żerowania i zarobku na czyjejś wierze.

No właśnie: wierze. A więc to także jakaś religia. A skoro już coś przynajmniej teoretycznie podchodzi pod tę nazwę, to nikomu nie wolno się z tego śmiać. Gdzieś na świecie ludzie wierzą też w koło lub w kwadrat. Nie ma dowodu, że horoskopy, wróżby czy przepowiednie są prawdziwe. Właśnie dlatego mówi się o tym, że trzeba w to „wierzyć”. Trzeba wierzyć w to, na co nie ma materialnego dowodu, czego nie dotkniemy i co możemy obalić. Inaczej po prostu wiemy, a w niektóre rzeczy trzeba uwierzyć.

Nie widzę powodu, żeby sobie ograniczać horyzonty. Pozwoliłam sobie nawet postawić tarota, chociaż byłam niegdyś zagorzałą przeciwniczką. Odpowiednia atmosfera i dreszczyk emocji sprawiły, że usłyszane fakty naprawdę zaczęły się ze sobą łączyć. Raczej to ja odpowiednio je interpretowałam, bo może chciałam, aby się łączyły. Karty powiedziały, jaki jest mój stan ducha aktualny, jaki był przeszły i jak będzie w przyszłości. Z tych trzech najważniejsze jest to ostatnie, bo właśnie przyszłość najbardziej ludzi interesuje. Dlaczego? Bo w przyszłości można jeszcze coś zmienić, bo jest ciekawa, dlatego że nieodkryta. Teraźniejszość i przeszłość nie zmieni się bez względu na to, co powiedzą nam karty.

No właśnie: wierze. A więc to także jakaś religia. A skoro już coś przynajmniej teoretycznie podchodzi pod tę nazwę, to nikomu nie wolno się z tego śmiać. Gdzieś na świecie ludzie wierzą też w koło lub w kwadrat. Nie ma dowodu, że horoskopy, wróżby czy przepowiednie są prawdziwe. Właśnie dlatego mówi się o tym, że trzeba w to „wierzyć”. Trzeba wierzyć w to, na co nie ma materialnego dowodu, czego nie dotkniemy i co możemy obalić. Inaczej po prostu wiemy, a w niektóre rzeczy trzeba uwierzyć.

Nie widzę powodu, żeby sobie ograniczać horyzonty. Pozwoliłam sobie nawet postawić tarota, chociaż byłam niegdyś zagorzałą przeciwniczką. Odpowiednia atmosfera i dreszczyk emocji sprawiły, że usłyszane fakty naprawdę zaczęły się ze sobą łączyć. Raczej to ja odpowiednio je interpretowałam, bo może chciałam, aby się łączyły. Karty powiedziały, jaki jest mój stan ducha aktualny, jaki był przeszły i jak będzie w przyszłości. Z tych trzech najważniejsze jest to ostatnie, bo właśnie przyszłość najbardziej ludzi interesuje. Dlaczego? Bo w przyszłości można jeszcze coś zmienić, bo jest ciekawa, dlatego że nieodkryta. Teraźniejszość i przeszłość nie zmieni się bez względu na to, co powiedzą nam karty.

Po zarysie mojej przyszłości (a zarys był bardzo ogólny, więc można go bardzo różnie interpretować), pomyślałam: co mi to właściwie dało? Zrozumiałam, że największym niebezpieczeństwem przewidywania przyszłości jest mieszanie we własnym losie. Przecież teraz człowiek ma tylko dwie drogi: albo będzie robił wszystko, aby uniknąć przewidzianych faktów, albo będzie dążył do tego, aby przewidzenia się spełniły. W jednym i drugim przypadku zaingeruje w swój los i to niesłusznie. Pytanie czy wierzysz, że coś rządzi naszym losem. To może być przeznaczenie, fatum, karma, czy też Bóg. Jeżeli w którekolwiek z nich wierzymy, to czy powinniśmy w nasz los ingerować?

Z drugiej strony kusząca wydaje się wizja przyszłości poznanej, w której już żadne wypadki nie zaskoczą. Tylko czy wtedy życie byłoby jakkolwiek ciekawe? Szczerze wątpię. Nie wiadomo co jest, a co nie jest zapisane w gwiazdach. Trzeba też pamiętać, że horoskop horoskopowi i wróżba wróżbie nierówna. Wszystko zależy od przyjętej życiowej filozofii: czy ktoś zapisał nas w gwiazdach, czy nasze istnienie to tabula rasa, którą tylko my jesteśmy w stanie zapisać. A może jeszcze inne możliwe wyjście? To już nasza indywidualna, życiowa sprawa. Najważniejsze jest to, że w coś człowiek wierzyć musi, bo jak niegdyś zaśpiewano: Trudno nie wierzyć w nic.

Autor opracowania: Anna Pyka

Źródło tekstu: Fozik.pl, zdjęcia: ojoimages

Adres www źródła: www.Fozik.pl

Podziel się
Poleć znajomemudrukuj tekst
Oceń artykuł: 
 0 głosów
24-04-2010, 23:25

Przeczytaj komentowany artykuł: W gwiazdach zapisane

Dziewczyny,

Czy często sprawdza Wam się horoskop ?

kirzenska

kirzenska

02-06-2010, 10:11

Lubię czytać horoskopy, ale jestem chyba horoskopoodporna, bo się w ogóle nie sprawdzają ;p
Tu tez widziałam, że jest dział horoskopami, looknę sobie i napisze jak to działa czy dalej jestem niepodatna, czy po prostu trafiałam na kiepskie wróżki ;p

OtylkaM

OtylkaM

Dermatologia i kosmetologia (rozwiń)

Kobieta - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Dziecko - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Mężczyzna - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Styl życia: sztuka, rozrywka, muzyka (rozwiń)

Praca (rozwiń)

O zdrowiu - choroby cywilizacyjne (rozwiń)

Różyczka - to choroba o jakiej etiologii?