Sms-owe dzieci
Kobieta z telefonem
Fot. medforum

Telefon komórkowy dla dziecka: tak, czy nie? W jakim wieku? Praktyczne porady psychologa klinicznego.

„(...) Pani psycholog, niech mi pani poradzi: kupić synowi komórkę, czy nie? Chodzi teraz do pierwszej klasy, państwowej szkoły i mówi, że z jego kolegów tylko on jeden jej nie ma. Z drugiej strony po co mu ona, ja przecież nie pracuje, do szkoły ma zaledwie 5 minut (...)” Z taką prośba zwróciła się do psychologa jedna matka i jak się okazuje problem ten jest coraz częściej obecny w rodzinach.

Jak takiej sytuacji mają postąpić rodzice? Czy kupić telefon 5, 7, czy 10-olatkowi? Jak tłumaczyć jego potrzebę? Pracą rodziców? „Żeby nie czuł się gorszy”?

Badanie przeprowadzone przez Instytut ARC Rynek i Opinia we współpracy z Fox Kids Polska i Fera modern media solution pokazało, że ponad 66% dzieci w wieku 7 do 14 lat używa telefonów komórkowych. Oprócz dzwonienia większość (aż 80%) wysyła sms-y. Popularne jest też ściąganie dzwonków-robi to prawie 35% młodych użytkowników telefonów, oraz ściąganie logo i obrazków (5% badanych). (1). Bardzo częstym sposobem komunikacji jest też „strzałka” (czyli sygnał, puszczony za darmo). Puszcza się je zazwyczaj do rodziców, żeby oddzwonili albo jest to odpowiedź na pytanie (np. jeden sygnał tak, dwa-nie). (2)

Polak wysyła codziennie 6,5 sms-ów. Rodzice kupując dziecku telefon zazwyczaj wybierają na kartę. Przeciętny gimnazjalista najczęściej dostaje od rodziców 50 zl na ten cel (jednakże najczęściej mu to nie wystarcza i doładowuje dalej za kieszonkowe). Dzieci bogatszych rodziców wydają zwykle trochę więcej – 100 zł, natomiast niepracujących – ok. 0-30 zł.(2).

Dzieci przyznają, że telefon to co ważniejszego niż modne ubranie, fajny rower czy nawet super komputer. Ma się go zawsze przy sobie, nie trzeba zapraszać kogo do domu, by mu go pokazać. Oryginalny dzwonek w gronie kolegów zwraca wielką uwagę a przecież może dzwonić wielokrotnie. Ważne są także tapety, które oczywiście podobnie jak dzwonki kosztują.

Moda na telefony z klapką lub bez, dzwonek z muzyką z Blue Caffe, Goi, Gosi Andrzejewicz, tapety śmieszne, ze zdjęciem ukochanego zwierzaka osoby, o podtekście seksualnym... Licytacja kto ma lepszy, droższy, mniejszy telefon...A kogo na to nie stać? Niestety jest to częsta przyczyna podziału na osoby lubiane i akceptowane przez klasę, bądź nie.

Nauczyciele skarżą się, że dzieci dzwonią na lekcji, że zamiast skupiać się na nauce uczniowie piszą sms-y, wysyłają sygnały.

„(...) Pani psycholog, niech mi pani poradzi: kupić synowi komórkę, czy nie? Chodzi teraz do pierwszej klasy, państwowej szkoły i mówi, że z jego kolegów tylko on jeden jej nie ma. Z drugiej strony po co mu ona, ja przecież nie pracuje, do szkoły ma zaledwie 5 minut (...)” Z taką prośba zwróciła się do psychologa jedna matka i jak się okazuje problem ten jest coraz częściej obecny w rodzinach.

Jak takiej sytuacji mają postąpić rodzice? Czy kupić telefon 5, 7, czy 10-olatkowi? Jak tłumaczyć jego potrzebę? Pracą rodziców? „Żeby nie czuł się gorszy”?

Badanie przeprowadzone przez Instytut ARC Rynek i Opinia we współpracy z Fox Kids Polska i Fera modern media solution pokazało, że ponad 66% dzieci w wieku 7 do 14 lat używa telefonów komórkowych. Oprócz dzwonienia większość (aż 80%) wysyła sms-y. Popularne jest też ściąganie dzwonków-robi to prawie 35% młodych użytkowników telefonów, oraz ściąganie logo i obrazków (5% badanych). (1). Bardzo częstym sposobem komunikacji jest też „strzałka” (czyli sygnał, puszczony za darmo). Puszcza się je zazwyczaj do rodziców, żeby oddzwonili albo jest to odpowiedź na pytanie (np. jeden sygnał tak, dwa-nie). (2)

Polak wysyła codziennie 6,5 sms-ów. Rodzice kupując dziecku telefon zazwyczaj wybierają na kartę. Przeciętny gimnazjalista najczęściej dostaje od rodziców 50 zl na ten cel (jednakże najczęściej mu to nie wystarcza i doładowuje dalej za kieszonkowe). Dzieci bogatszych rodziców wydają zwykle trochę więcej – 100 zł, natomiast niepracujących – ok. 0-30 zł.(2).

Dzieci przyznają, że telefon to co ważniejszego niż modne ubranie, fajny rower czy nawet super komputer. Ma się go zawsze przy sobie, nie trzeba zapraszać kogo do domu, by mu go pokazać. Oryginalny dzwonek w gronie kolegów zwraca wielką uwagę a przecież może dzwonić wielokrotnie. Ważne są także tapety, które oczywiście podobnie jak dzwonki kosztują.

Moda na telefony z klapką lub bez, dzwonek z muzyką z Blue Caffe, Goi, Gosi Andrzejewicz, tapety śmieszne, ze zdjęciem ukochanego zwierzaka osoby, o podtekście seksualnym... Licytacja kto ma lepszy, droższy, mniejszy telefon...A kogo na to nie stać? Niestety jest to częsta przyczyna podziału na osoby lubiane i akceptowane przez klasę, bądź nie.

Nauczyciele skarżą się, że dzieci dzwonią na lekcji, że zamiast skupiać się na nauce uczniowie piszą sms-y, wysyłają sygnały.

Jakie są jednak zalety posiadania telefonów komórkowych przez dzieci? Czy ogóle takie istnieją?

Dla rodziców:

  • mogą czuć się bardziej bezpieczni o swoje dziecko, zadzwonić w czasie gdy córka czy syn są na podwórku, u koleżanki, kolegi

  • w razie trudnej sytuacji dla dziecka uspokoić go gdy jest poza zasięgiem telefonu komórkowego

  • rodzice mogą otrzymać szybko potwierdzenie, że ich pociecha dotarła bezpiecznie określone miejsce

Dla dzieci:

  • mogą szybko i sprawnie przekazać ważną informację

  • posiadanie telefonu komórkowego zwiększa ich poczucie bezpieczeństwa

  • młodzieży korespondującej sms-ami czy rozmawiającej z sympatią daje większe poczucie prywatności

Co zatem jest złe oprócz wspomnianego wyżej podziału na dzieci biedne i nieakceptowane oraz bogate i akceptowane?

  • ludzie przez sms-y czy nawet krótkie wymiany zdań tak naprawdę oddalają się od siebie („-jadłeś obiad?”, 1 sygnałek – czyli tak i koniec; „będę o 0”) – to nie jest rozmowa!

  • bardzo łatwo uzależnić się od komórki (często zaniepokojeni rodzice przyznają, że zastępuje ona dzieciom wcześniejsze formy aktywności – zabawy na podwórku, rozmowy na ławce przed blokiem, grę piłkę czy jazdę na rowerze)

  • nierzadko daje poczucie złudnej kontroli nad dzieckiem, które i tak robi to, co samo chce

  • nie uczy na bycia w grupie, odczytywania drugiego człowieka po gestach, mimice, nawet wyglądzie czy ubiorze (w rozmowie twarzą w twarz nie da się zazwyczaj ukryć smutku, nie zauważyć zaniedbania powodowanego obniżonym nastrojem)

Kupować zatem czy nie? To trudne pytanie i każdy rodzic znając swoje dziecko, własną pracę, osobowość członków rodziny musi obie sam na nie odpowiedzieć. Tak na prawdę komórka to nic złego, jeśli się z niej odpowiednio korzysta - jeżeli przez posiadanie jej dziecko nie spędza z nami mniej czasu, nie ma ochoty na wcześniej lubiane wspólne gry czy zajęcia sportowe ani też nie maleją jego spotkania z grupą rówieśniczą.

Dobrym testem badającym uzależnienie dziecka od komórki jest prośba, by wyłączyło ją np. na czas grania jaką dość długą grę (np. supermonopol, eurobusines) i obserwacji czy uczyni to chętnie i bez żadnego problemu zaangażuje się w grę lub też nieużywanie telefonu prze dwie godziny.

Jak zostało wcześniej napisane warto spędzać z dzieckiem dużo wolnego czasu, ale także organizować mu zajęcia w grupie rówieśniczej (np. sportowe, artystyczne), by telefon używany był wtedy, gdy jest potrzebny a nie z nudy.

B I B L I O G R A F I A:

1.GmMania.pl, 2006

2.Staszewski Wojciech: Dzieci z Billingu [w]: Gazeta Wyborcza, Wysokie Obcasy, 02 2007

Autor opracowania: mgr Magdalena Janowska, psycholog kliniczny, Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach

Źródło tekstu: Forum Pediatryczne

Podziel się
Poleć znajomemudrukuj tekst
Oceń artykuł: 
 0 głosów
 

Dermatologia i kosmetologia (rozwiń)

Kobieta - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Dziecko - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Mężczyzna - zdrowie i profilaktyka (rozwiń)

Styl życia: sztuka, rozrywka, muzyka (rozwiń)

Praca (rozwiń)

O zdrowiu - choroby cywilizacyjne (rozwiń)

NFZ to: