Zaloguj
Reklama

Wywiad z terapeutką tańcem i ruchem Olgą Mieszczanek

Autor/autorzy opracowania:


Wywiad z terapeutką tańcem i ruchem Olgą Mieszczanek
Fot. ojoimages
(5)

Czy brak świadomości własnego ciała to choroba naszej cywilizacji?

OM: Tak, zdecydowanie tak. Jesteśmy cywilizacją umysłu, ceniącą inteligencję ponad wszystko, oddzieloną od mądrości ciała, z bagażem kartezjańskiego oddzielenia ciała od ducha i chrześcijańskiego pojmowania ciała jako groźnego i grzesznego. Większość czasu spędzamy w pracy i zajmując się obowiązkami domowymi.

Ciało w najlepszym razie traktujemy jako coś co, ma dobrze wyglądać, działać i nie przeszkadzać nam w realizowaniu planów. Kiedy chorujemy nie zastanawiamy się co spowodowało chorobę, tylko usuwamy symptomy, żeby móc funkcjonować tak jak zawsze. Nie traktujemy siebie jako całości, nie zastanawiamy się co takiego dzieje się w moim życiu, że moje ciało choruje, w jaki sposób emocje i przeżycia mogą na to wpływać. Psychosomatyka i psychoimmunologia mówią właśnie o nierozerwalnym połączeniu ciała, emocji i umysłu, o psychologicznych sposobach dbania o nasze zdrowie.


Ciało w naszej kulturze ma dobrze wyglądać i być zgodne ze standardami jakie narzuca nam społeczeństwo i aktualne trendy. Nie jesteśmy uczeni kontaktu z nim, słuchania go, tymczasem skupienie się na odczuciach ciała jest dużym krokiem o odzyskania siebie jako całości.
Tańczę i pracuję z ciałem już tak długo, że trudno mi sobie przypomnieć czas kiedy doświadczałam oddzielenia od ciała. Absolutnie nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez tej intuicyjnej mądrości, którą daje świadomość ciała.

Czy terapeutyczne wykorzystanie tańca to wynalazek naszych czasów czy jej korzenie sięgają wcześniej?

Olga Mieszczanek: Ludzie tańczyli i śpiewali od zawsze, we wszystkich pierwotnych kulturach, na wszystkich kontynentach, tworząc rytuały i ceremonie żeby poczuć wspólnotę, leczyć, poczuć związek z naturą, połączyć się ze swoją siłą. Korzenie terapii tańcem i ruchem sięgają tak daleko jak sięga historia człowieka, jest ona czymś absolutnie intuicyjnym i naturalnym.


Nasza cywilizacja rozwijając się zaczęła zatracać naturalne połączenie z ciałem i naturą, odcinając się od ciała, traktując je instrumentalnie, oddzielając ciało od umysłu i emocji. Terapeutyczne użycie tańca pojawiło się w latach czterdziestych w USA na fali powrotu do rozumienia znaczenia ciała w procesie terapii.

Wzrastała świadomość terapeutów, że klasyczna terapia oparta na rozmowie nie zawsze przynosi efekty z powodu wzorców zakorzenionych w ciele, które dalej działają, nawet jeśli zrozumiemy istotę problemu. Zaczęły się wtedy pojawiać alternatywne metody terapii uwzględniające pracę na poziomie ciała, a wraz z nimi metody używające do tego tańca. Były połączeniem tańca współczesnego, psychologii humanistycznej, transpersonalnej i ruchu. Od tamtego czasu powstało bardzo wiele metod, w których taniec jest głównym medium pracy i ta forma staje się coraz popularniejsza.

Czy terapeutyczne wykorzystanie tańca na coś wspólnego z filozofią wschodu? Czy ma jakieś wspólne elementy z coraz popularniejszą ostatnio jogą?

OM: Wspólne jest postrzeganie celu, emocji i umysłu jako całości, jedności a nie oddzielnych, niezależnych części. W obu technikach ważna jest wiedza, że poprzez skupienie na ciele i oddechu wpływamy też na nasz stan emocjonalny i umysłowy, że nie możemy oddzielić jednego od drugiego.
 
Medytacja kojarzy się ze statycznością i zamyśleniem. Jak wygląda medytowanie w ruchu?

OM: Medytacja jest stanem umysłu albo stanem poza umysłem. Rzeczywiście większość technik medytacyjnych bazuje na nieruchomej pozycji, obserwowaniu ciała i oddechu ale sam bezruch nie jest medytacją, jest jednym z narzędzi, które do tego stanu prowadzą. Medytacja w ruchu używa go jako punktu skupienia umysłu, tego co pozwala nam nie błądzić myślami w przeszłości lub przyszłości tylko być obecnymi tu i teraz, poza myślami, poza ocenianiem. To jest stan będący podstawą modnej ostatnio filozofii Mindfulness - obecności, który możemy osiągnąć robiąc dowolną czynność.

Ruch sam w sobie nie jest medytacją ale jeśli dołożymy do niego świadomość, uważność, skupienie na doznaniach z ciała i oddechu, może się nią stać. Medytacja w ruchu polega po prostu na poruszaniu się z pełną świadomością wrażeń z ciała. Wspaniały sposób dla osób, którym trudno jest usiedzieć pół godziny bez ruchu w trakcie tradycyjnej medytacji. Jeden z nauczycieli duchowych, który pracował z ciałem - Osho mówił, że ludzie Zachodu nie są w stanie medytować bez możliwości wyrażenia się, rozluźnienia, usunięcia napięcia z ciała i wyciszenia umysłu poprzez intensywny ruch.

(5)
Reklama
Komentarze