Zaloguj
Reklama

Ponadczasowa mała czarna

Autor/autorzy opracowania:


Ponadczasowa mała czarna
Fot. ojoimages
(5)

Mała czarna to klasyka, którą każda kobieta po prostu musi mieć. Elegancka, dopasowana do ciała sukienka, w kolorze czerni będzie niezastąpiona na wytworne bankiety, uroczystości rodzinne, biznesowe spotkania oraz randkę z wymarzonym przystojniakiem.

Reklama

W naszej szafie powinno znaleźć się klika ponadczasowych ubrań, które przydadzą się w najmniej oczekiwanym momencie. Oprócz białej koszuli, ulubionych jeansów i pary szpilek obowiązkowo musimy mieć czarną sukienkę. Wiedziała o tym Coco Chanel, która popularyzowała ją szczególnie we Francji. Zależało jej, aby kobiety miały w swojej garderobie coś, w czym zawsze będą czuły się atrakcyjnie i wyjątkowo.

Odsłony małej czarnej

Mała czarna to swego rodzaju baza, która pozwala kobietom na stylowe szaleństwo. Podczas bankietu sprawdzi się w połączeniu z odpowiednią biżuterią, najlepiej błyszczącą, oraz wysokimi szpikami. W południe podczas zawodowego spotkania, warto narzucić na nią marynarkę. Również dopasowaną, np. spiętą pasem w tali. A wieczorem… szalej duszo piekła nie ma… Doskonałe będą korale, apaszki, czy skórzane ramoneski.

Bardziej ekstrawaganckim, którym w czarnym niekoniecznie do twarzy, warto polecić „małą” w innych odcieniach. Latem zakróluje w bieli, albo obecnie bardzo popularnych soczystych kolorach – fuksja, turkus, pomarańcz. Chyba sama Coco nie obraziłaby się gdyby urozmaicić ją jeszcze w lekkie drapowanie przy dekolcie, albo bufiaste rękawy. W końcu modą należy się bawić.

Zadbana kreacja

Styliści wiedzą, że nie trzeba co sezon wymieniać garderoby, aby wyglądać oszałamiająco. Najlepszym tego dowodem jest mała czarna. O ciemne ubrania trudno jednak zadbać. Przede wszystkim dlatego, że poprzez częste pranie mogą stracić kolor. Ponadto, widać na nich wybłyszczenia powstałe podczas prasowania. O ile z pierwszą czynnością uporają się pralnie chemiczne, o tyle żelazko potrzebne jest nam o wiele częściej. Chociażby po to, aby sukienkę odświeżyć. Z takim wyzwaniem poradzi sobie generator pary LauraStar Steamup i–G5. Automatycznie dostosowuje temperaturę do rodzaju tkaniny, eliminując w ten sposób możliwość jej przypalenia. Bo wybłyszczenia to nic innego, jak spalona struktura materiału.

Urządzenie wyposażone jest również w funkcję prasowania w pionie. Sprawdzi się ona w sytuacji, gdy sukienka nie musi być prana, a jedynie odświeżona. Gdy kreacja jest już gotowa, dodatki dopasowane można wybrać się na zaplanowane spotkanie. W końcu idealne przygotowanie to połowa sukcesu. W takich momentach warto również przypomnieć sobie słowa kultowej projektantki, że nie ma kobiet brzydkich – są tylko kobiety zaniedbane. A Polki do takich na pewno nie należą!

Reklama
(5)
Komentarze